Menu

Jak się robi cuda

Inny wśród innych. Niezwykły wśród niezwykłych. Nie tylko autyzm Go wyróżnia. Nie tylko o autyzmie jest ta opowieść. I czasem między wierszami...

Papierowe serca

olga.oliwkowa

Wszyscy jesteśmy Owsiakiem

Wszyscy jesteśmy z Gdańska

Wszyscy jesteśmy Polską. Państwo to my

Jeśli fenomen na skalę światową to wyręczanie państwa w obowiązku dbania o najsłabszych obywateli to czy coś nie jest przypadkiem nie tak?

Wspieram akcje charytatywne na ile mogę. Ale nie przyklejam sobie serduszek. To moja sprawa i nie mnie oceniać czy trzeba się tym chwalić. Gdzieś obok codziennie ktoś uważa, że nie zasługuje na pomoc i  wszyscy o nim zapomnieli. Nie wszystko jest w telewizji

Dobro to wartość sama w sobie . Dobro musi być bo to istota człowieczeństwa

Jak to jest, że potrafimy się zjednoczyć w obliczu tragedii, zagrożenia a z drugiej strony w realnej sytuacji czeka się aż ktoś inny zareaguje, zrobi, zorganizuje. Są przykłady gdzie zamiast ratować osoby wpadające pod pociąg robi się im zdjęcia

Gdzieś się podziała cała wrażliwość i nie załatwi jej jeden bohater 

Być i widzieć , nie czekać na sygnał

Boję się że już nie umiemy

 

Serce z papieru spali się przy byle iskierce

 

15.01.2019

olga.oliwkowa

Jestem pustym naczyniem na strach. 

Skończyła ze mną nadzieja. Skończyło zaufanie i bezpieczeństwo. 

Nigdy więcej nie zgodzę się na to co nas spotkało. Nigdy tego nie zapomnę.

Nie wiem co się już wyczyściło, odczarowało, odlękniło. Nie wiem jak zacząć od nowa po raz kolejny

Nie umiem zamknąć oczu bez ogromnej fali czerni, która zasłoniła słońce.

Nie umiem sobie wybaczyć choć to nie moja wina

To teraz zależy od jutra. Czy jutro znajdziemy dłoń która nas ochroni

Słowa które nas uleczą

Wiarę która narysuje linię do budowy nowego dnia od którego będzie dodawany kolejny, godzina po godzinie, minuta po minucie 

Nie można się ciągle bać, być bezsilnym i zależeć od braku człowieczeństwa

Trzeba mieć oddech i światło żeby całkiem nie zwiędnąć

Trzeba wrócić do środka i odszukać najważniejsze. Podstawę. Miłość do dziecka zawsze tam była

Trzeba na nowo sobie zaufać

Słodko- gorzki

olga.oliwkowa

 

Najpierw słodycz.

Z całego serca dziękuję, że znowu można na Was liczyć jeśli chodzi o rozliczenie jednego procenta podatku. Zeszły rok był ogromnie trudny bo przez większą część roku szkolnego zmagałam się z problemem zapewnienia Olikowi odpowiedniej terapii/edukacji. W końcu "wylądował " w szkole. Dzięki pieniądzom z poprzedniego okresu mogłam wypełnić luki korzystając z prywatnych ośrodków i szkoleń oraz wykonać różnego rodzaju pomoce.

W czerwcu planuję nasz pierwszy prawdziwy turnus dla dzieci z autyzmem. Nie będzie łatwo, kiedy schemat nie zawsze pozwala na nowe miejsca, rzeczy, ludzi ale myślę że oboje już do tego dorośliśmy. Będę się starać, żeby to wyszło jak trzeba. Opłacimy go z Waszych datków.

 

Gorzko

Gorzko jest kiedy dziecko choruje a szpital nie ma pomysłu jak go zdiagnozować. Spakowani na oddział, z walizką w samochodzie, z zaufaniem do personelu.

"Pani z nim pójdzie na rentgen". No, poszłam. Zdjęcie oprawię w ramki

Dziecko mądre , matka zdeterminowana to się udało. Ale nie musiało. Bo z zaskoczenia. Im więcej szczegółów co się będzie działo, wsparcia wizualnego, planu, tym większe szanse na powodzenie akcji. 

Tam nie ma na to sposobów. Jak wytłumaczyć, jak znaleźć czas i cierpliwość. Jak się nie zgodzi to nic nie zrobimy. "Pani go przytrzyma". Nie, nie przytrzymam, jesteśmy prawie równi wzrostem . "Pani mu zwiększy leki jak będzie trzeba dodatkowe badania". ( większe dawki mogą spowodować niebezpieczne skutki uboczne)

"Pani pojedzie z nim do domu, tutaj chyba nikt sobie z nim nie poradzi"

Pojechaliśmy.

Nieprawda. Dużo można zrobić inaczej. Część rzeczy tylko w narkozie. Nie ja o tym decyduję. Nie ja wiem co potrzebne. Ja tylko mogę liczyć na wyrozumiałość i pomoc. I na siebie. I na Niego

I na to że dalsza praca nad tym, że nie zawsze można wszystko kontrolować pozwoli nam obojgu czuć się bezpiecznie

Jestem gwarancją.

Jestem omylna

Jestem tylko człowiekiem

 

Tańcz, tańcz, tańcz

olga.oliwkowa

"Wszyscy żyjemy idąc naprzód. Większość rzeczy , które nas otaczają , znika  wraz z naszym przesuwaniem się. Nie ma na to rady. Kiedy nadchodzi czas, znikają. A do tego czasu nie znikają". H. Murakami

Jest całe morze napisanych dobrze słów. Gdybym umiała pisać recenzje, napisałabym o tej książce. Napiszę trochę. Książka dysponuje ogromnym pokładem czasu. Wydaje się jakby główny bohater zawieszony między przeszłościo -przyszłością musiał po prostu nazbierać więcej zdań o sobie żeby dla samego siebie mógł w końcu zaistnieć. Poszukiwał ludzi. Unikał ludzi. Rozmawiał z ludźmi. "ratował " ludzi. Szanował ich. 

Przesuwamy się, to prawda. Najgorzej jeśli my się przesuwamy a ktoś zostaje w miejscu. Zostaje bo nie nadąża. Czasem trzeba się pospieszyć. Wydaje mi się, że dorosłe życie polega na zaakceptowaniu faktu, że są ludzie których trzeba zapomnieć, podziękować za udział oraz są tacy których trzeba podgonić bo od nich wiele zależy. Oraz tacy na dany moment czyli pasujący na zawsze. Nawet jak ich nie ma

Nie wszyscy możemy tańczyć. U Murakamiego była to metafora ruchu i porządku. Ruszasz się, jesteś. Stoisz, zapominają, zbliżasz się do niebezpiecznej przestrzeni, która nie jest realna. Znikasz

Potrzebujemy ludzi. Potrzebujemy zaufania. Potrzebujemy też znikania żeby iść do przodu. Trudne te weryfikacje. Zawsze można się pomylić. Ale nie można nie ryzykować

Dlaczego ludzie znikają? Z wygody? Z niezrozumienia? Z naszego zaniedbania?  Ze strachu?

Czy jeszcze się rozmawia? 

Ludzie są obok. Nie trzeba dużo robić. Wystarczy być (tańczyć)

Te nasze małe kroki. Jego. Wydoroślenie. Inna świadomość. Stare schematy. Środek. 

Uporządkować nieuporządkowane. Prowadzić w tańcu, czasem się poddać.

Poddać w dobrym kierunku

Do własnej melodii

 

Medytacje wiejskiej opiekunki

olga.oliwkowa

Listonosz zawsze dzwoni dwa razy.

Dzisiaj się uzewnętrznił. Właściwie to pierwszym skojarzeniem był "Fightclub" gdzie tzw sektor usługowy nigdy nie mówił o klubie... Wyobraziłam sobie listonosza na prowizorycznym ringu. Dlaczego jest tak dobrze skoro jest aż tak źle?

 Myślę sobie, że ten sektor usługowy jest ze mną połączony. Listonosz pracuje 12 godzin za najniższą krajową bez kosztów amortyzacji samochodu. Mówi że średnia wieku w tym zawodzie w naszym okręgu to około 50 lat. Młodzi nie przychodzą. Nie ma kiedy naprawić rury wydechowej bo pracuje 12 godzin. Nie ma kiedy wziąć urlopu na naprawę bo nie ma zastępstwa. Dopóki nie będzie autonomicznych dronów które rozsyłają polecone wraz z podpisem to bez listonoszów ani rusz

Byłam sektorem usługowym jako muzyk. Mówiłam o sobie raczej chałturnik. Słuchacze nazywali mnie muzykant. Rola ogólnie trochę mniej ważna niż listonosz. Ale zawsze. 

Opiekunowie? Nasze kobiety jeżdżą za granicę do pracy przy starzejących się społeczeństwach europejskich bo dostają odpowiednie wynagrodzenie. Pracują w różnych warunkach ale głownie z dwugodzinną przerwą w ciągu dnia. Prawie non stop. O tym jest tutaj Betrojerinki

Teraz jestem sektorem usługowym jedynie dla mojego syna. Szacunek ze strony korzystającego z usług bywa różny ale to wynika akurat z innych czynników. Braku zrozumienia, trudności w komunikacji. 

W ogólnej hierarchii nie stoimy zbyt wysoko. Pogdziłam się z tym. Choć wcale nie musi tak być.

O tym co jest ważne a co nie nie decydują pierwsze strony gazet ale codzienna potrzeba. Codziennie dostajemy pocztę. Jeździmy autobusem. Oddajemy siebie lub naszych bliskich pod czyjąś opiekę. Nie zajmuje się polityką. Polityka już dawno przestała być dla ludzi. Politycy istnieją sami dla siebie

Ani to mądre ani odkrywcze co piszę, po prostu miałam potrzebę..  Ważne rzeczy stają się ważne jak ich brakuje. Specjaliści, opiekunowie, nauczyciele, na wagę złota.

Złota polska jesień...

 

© Jak się robi cuda
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci